Archiwum aktualności

WRZEŚIEŃ 2011

SIERPIEŃ 2011

Lipiec 2011

MAJ 2011

MARZEC 2011

GRUDZIEŃ 2010

LISTOPAD 2010

PAŹDZIERNIK 2010

WRZESIEŃ 2010

SIERPIEŃ 2010

LIPIEC 2010

CZERWIEC 2010

MAJ 2010

KWIECIEŃ 2010

MARZEC 2010

LUTY 2010

STYCZEŃ 2010

GRUDZIEŃ 2009

LISTOPAD 2009

PAŹDZIERNIK 2009

WRZESIEŃ 2009

SIERPIEŃ 2009

LIPIEC 2009

CZERWIEC 2009

Rossi: Kiedy odejdę, zajmę się pracą w ogrodzie

08.03.2010

Świeżo upieczony 31-latek o nadziejach na nowy sezon, biciu rekordu wszech czasów Giagomo Agostiniego i karierze ogrodnika.

Trudno uwierzyć, że od debiutu Valentino Rossiego w Grand Prix minęło już 14 lat. Włoch wciąż tryska humorem i pewnością siebie, imponując pasją i zaangażowaniem młodzieniaszka, jakby zupełnie nietkniętego zębem czasu. Mimo coraz bardziej zaawansowanego jak na motocyklistę wieku wciąż budzi strach wśród młodszych rywali, odbierając im radość z jazdy za każdym razem, gdy pojawia się na torze. W związku ze zbliżającym się wielkimi krokami kolejnym pełnym wyzwań sezonem, serwis Crash przeprowadził wywiad z wiecznym faworytem motocyklowych mistrzostw świata.

Wielkie emocje budzi przede wszystkim zmierzenie się Doctora ze swoim wielkim poprzednikiem Giacomo Agostinim. Przez 14 lat kariery, Rossi, zdobył dwa tytuły w niższych klasach i siedem w MotoGP, podczas gdy rekord wszech czasów Agostiniego wynosi aż piętnaście tytułów łącznie we wszystkich klasach, w tym osiem w MotoGP. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtych czasach można było ścigać się w kilku klasach jednocześnie. Dlatego Włochowi udało się czterokrotnie być podwójnym mistrzem świata. Pobicie rekordu piętnastu tytułów wydaje się poza jakąkolwiek fizyczną możliwością, jednak do wyrównania rekordu triumfów w najwyższej klasie pozostaje już tylko jedno mistrzostwo.

Rekord Agostiniego to coś więcej niż cel, to marzenie...

- powiedział Vale, który w kwietniu rozpocznie swój piętnasty sezon w MotoGP i posiada łącznie 103 zwycięstwa. Do kolejnego rekordu, który wynosi 122 pozostaje zatem 19 wygranych. Mam nadzieję, że wciąż jestem w swojej najlepszej dyspozycji i że nie zaczęła ona jeszcze się zmniejszać. Myślę, że jeśli będę miał tą samą motywacją oraz moje ciało nie będzie się jeszcze starzeć, to możliwym będzie pozostać w MotoGP jeszcze na dwa lub trzy lata. #46 wyjawił również czym zajmie się po skończeniu, oby jak najpóźniej, swojej kariery: "Tak czy siak będzie to zależało od moich rezultatów, ponieważ jestem Valentino Rossim, wygrałem wiele wyścigów i wiele tytułów. Pozostanie w MotoGP musi więc wiązać się z próbą zwycięstwa. Kiedy dojdę do wniosku, że nie jestem już do tego zdolny, będzie to czas aby pozostać w domu i pracować w ogrodzie!"

Nadchodzący sezon

Aktualny Mistrz Świata ma nadzieję, że wyścigi będą zbliżone do tych, jakie znane nam są z przeszłości, jeszcze z czasów ery 990cc. W ostatnich latach niewiele wyścigów przysporzyło kibicom oczekiwanych emocji. Z pewnością do takich należą niebezpieczne starcia Rossiego ze Stonerem z Laguny Seci w 2008, czy bratobójcza walka do ostatniej kropli oleju na ostatnim okrążeniu z Jorge Lorenzo w Katalonii. Zmagania w Barcelonie były jednymi z trzech Grand Prix w 2009 (z 17) gdzie zwycięzca miał mniej niż jedną sekundę przewagi nad drugim zawodnikiem. Przede wszystkim mam nadzieję zobaczyć więcej wyścigów jak w zeszłym roku w Katalonii lub na Laguna Seca w 2008 roku, ponieważ w przeszłości takie wyścigi stanowiły o atrakcyjności zawodów. – powiedział Rossi. Faktycznie, w ciągu ostatnich lat nie widzieliśmy wielu walk łokieć w łokieć do ostatnich centymetrów przed metą. Wszyscy mają nadzieję, że wkrótce jednak one powrócą, podobnie jak Rossi.

Konkurenci w 2010r.

Zapytany o faworytów sezonu 2010 i liczbę zwycięstw potrzebnych do wygrania klasyfikacji generalnej wzruszył ramionami: "To jest wręcz niemożliwe do przewidzenia, ponieważ mamy teraz co najmniej czterech kierowców zdolnych wygrać więcej niż jeden wyścig. Bardzo ważne jest, aby wygrywać wyścigi, jednak jeszcze bardziej istotną sprawą jest, aby regularnie dojeżdżać do mety. Gdy nie jest się w stanie zdobyć 25 punktów, lepiej pogodzić się z drugim lub trzecim miejscem, niż później leżeć w żwirze. Uważam, że pierwsza czwórka ma w tym momencie trochę więcej szybkości. Ale to dopiero początek i mamy wielu nowych zawodników, od których oczekuje się dobrych rezultatów. Mam na myśli Spies’a ale także Simoncelliego. Są też tacy zawodnicy jak Dovizioso, który miał problemy w 2009 roku. Teraz chce on zademonstrować swoją prawdziwą szybkość. Tak więc co weekend ktoś inny będzie starał się powalczyć z TOP4".