Test: 2010 Honda CRF450R kontra 2010 Yamaha YZ450F
28.01.2010

Nowa Yamaha YZ450F jest radykalnie inna niż pozostałe mainstreamowe motocrossy.
Naszymi zawodnikami są: 2010 Honda CRF450R oraz 2010 Yamaha YZ450F. Honda bardzo dokładnie przeanalizowała swój flagowy model roku 2009, zmieniając wtrysk paliwa, ramę oraz zawieszenie. Zmiany w modelu 2010 są jednak tylko drobnymi szlifami oraz poprawkami. Po co zmieniać to co dobre?
Yamaha, z drugiej strony, rzuciła się w szał inżynieryjnej twórczości. YZ450F został całkowicie przerobiony, zyskując nową ramę, nowe zawieszenie oraz zupełnie nowy silnik. Celem była
centralizacja masy motocykla, do której w pierwszej kolejności przyczynił się właśnie nowy silnik, posiadający odwrotnie zamontowany cylinder, 4-zaworową głowicę, wtrysk paliwa i airbox-a
przeniesionego za głowicę kierownicy oraz system wydechu, który jest bardziej zakręcony niż opakowanie precli.

Na 2010 rok Honda udoskonaliła sprawdzonego zwycięzcę.
Zanim przejdziemy do faktycznych testów, chcemy zaznaczyć, że opis ten nie jest bitwą dwóch motocykli, ale raczej porównaniem dwóch drapieżników świata motocrossu. Z uwagi na niewielką ilość czasu oraz kiepską pogodę nie byliśmy w stanie przetestować tych motocykli jeden po drugim, jednak odstęp pomiędzy kolejnymi jazdami udało nam się zmniejszyć zaledwie do tygodnia czasu. Testy nie odbywały się wyłącznie na jednym torze.
Każdy motocykl musiał przebrnąć przez tor wyścigowy, dzikie tereny z dala od cywilizacji oraz ciasny tor East Cast. W obroty poszły nawet narzędzia, tylko po to aby zobaczyć jak to jest ujeżdżać jedną z tych bestii na co dzień. Każda zmiana była testowana i dokładnie opisana przez nasz zespół, składający się z 6 kierowców testowych, o szerokim wachlarzu umiejętności oraz o dość dużych różnicach w wadze (od 63 do 86 kg!) oraz wzroście (od 168 do 183cm). Jak tylko opadł kurz po testach, urządziliśmy sobie klasyczny wyścig, po którym skrobnęliśmy jeszcze kilka linijek ciekawostek.
Według danych Yamahy YZ450F z pełnym bakiem waży 112 kg, motocykl Hondy natomiast 106 kg. Jak te dane mają się do rzeczywistości? Oba modele prowadzą się podobnie, jednak maszyna Yamahy jest łatwiejsza w podnoszeniu, dzięki otwartej przestrzeni, którą zwykle zajmuje airbox. Na torze Yamaha sprawia wrażenie odrobinę lżejszej od Hondy. Efekt ten jest zdecydowanie powiązany z całą nauka, kryjącą się pod hasłem "centralizacja masy". Zmiany w ramie oraz silniku wyszły YZ450F na dobre.

Honda zdaje się być lżejsza od Yamahy. Może nie wyczujesz tego na torze, lecz CRF nadal uwielbia latać.
Szybki start jest łatwy na obu motocyklach nawet gdy nie są rozgrzane. Nie jest wymagana żadna specjalna technika, czarna magia, czy też robienie zeza i wystawianie języka pod odpowiednim
kątem. Kiedy motocykle są już rozgrzane, po wywróceniu się na kierowcę lub innym rodzaju upadku, ponowny zapłon jest łatwiejszy w Hondzie. Łatwiejszy nie znaczy oczywiście łatwy, nie obędzie się bez kilku agresywniejszych kopniaków i ciętych przekleństw. W warunkach "podobnych" do profesjonalnych testów naukowych Yamaha odpalała się bardziej niechętnie. Do tego wątku wrócimy za chwilę.
Na torze, dla wszystkich naszych testerów Honda zachowywała się podobnie. Chwalili on jej tylne zawieszenie, lecz nie przedni amortyzator. Z drugiej strony zawieszenie Yamahy było tak nieprawdopodobne, że jeden z naszych testerów stwierdził "po prostu najlepsze zawieszenie na świecie". YZ450F zdawał się też lżejszy oraz precyzyjniej skręcał, co sprawiło iż jazda nim była bardzo przyjemna. Honda zdobyła przewagę jeżeli chodzi o stabilność motocykla przy dużych prędkościach, głównie dzięki regulowanemu amortyzatorowi kierownicy.

Dzięki staraniom Yamahy nad "centralizacją masy" YZF wydaje się być lżejszy niż w rzeczywistości.
Jak tylko jednak zjechaliśmy z toru i zachłysnęliśmy się prawdziwym off-roadem, Yamaha pokazała że w utrzymaniu kontroli i stabilności nie ma sobie równych. Widelec oraz resory doskonale nadają
się do agresywnej off-roadowej jazdy. Honda nie wytrzymała konkurencji. Duże górki oraz dziury nie były przeszkodą, motocykl pokazał jednak swoją słabość na małych podbiciach oraz nierównościach na trasie. Jednak po niewielkich zmianach w ustawieniu resorów, Hondzie udało się przejechać trasę w lesie z dość dobrym rezultatem. Na trasach, gdzie króluje pierwszy oraz drugi bieg, Honda zdaje się być znacznie cięższa i toporna w porównaniu ze zwinną Yamahą.
Podczas naszej zabawy w drwali, zauważyliśmy, że silnik Hondy pracuje lepiej aniżeli motor Yamahy ze standardowymi ustawieniami systemu EFI. Trudno go zaciąć, ma tony mocy w zapasie i jest pobłogosławiony doskonałym sprzęgłem oraz skrzynią biegów. Yamaha dość łatwo się zacinała, była trudniejsza do ponownego odpalenia, sprzęgło trudno chodziło, a na pierwszym biegu silnik
osiągał zdecydowanie za wysokie obroty. Takie zachowanie doprowadziło nas do szału, bo w przeciwieństwie do silnika, Yamaha posiadała znacznie lepszą sterowność. I tutaj przejdziemy do
następnego zagadnienia: życie z motocyklem.

Poza torem, w prawdziwym terenie podwozie Hondy nie jest w swoim żywiole. Jest to motocykl, który agresywnie domaga się poszanowania od swojego kierowcy.
Każdy wie jak sprawić aby Honda jeździła lepiej. Techniki są znane już od jakiegoś czasu, a na rynku znajdziemy więcej części zamiennych niż do małego Chevroleta. CRF450Rs da się przerobić
na wszystko od motocykla Supercrossowego do motocykla codziennego użytku. Smarowanie silnika oraz skrzyni biegów jest niezawodne, trudno się zresztą dziwić: w jakości wykonania wszystkich części mechanicznych Honda nie ma sobie równych. Airbox jest wciąż trudno dostępny, jednak łatwo dobrać się do portu EFI w celu poprawienia ustawień pracy silnika (jeżeli tylko masz taką potrzebę).
Dla kontrastu, Yamaha jest zupełnie nowym bytem. Praca nad tym motocyklem jest super prosta. Przypominają nam się Europejskie modele enduro, z tą różnicą, że większość elementów jest widoczna gołym okiem i łatwo dostępna. Położenie airbox-a jest doskonałe, no może poza tymi wszystkimi mocowaniami, które trzeba zdjąć aby się do niego dostać. To brzmi trochę dziwnie, ale wszyscy się zachwycają zmianą dźwięku pracy silnika, która jest efektem zmiany lokalizacji airbox-a. Głowica cylindra jest łatwo dostępna, jednak wymiana oleju jest "brudną robotą" w porównaniu do Hondy. Biały plastik na naszym motocyklu testowym wyglądał fajnie gdy motocykl był nowy, jednak bardzo szybko się pobrudził i zaczął wyglądać paskudnie. System EFI jest bardzo łatwy w regulacji za pomocą YZ power tuner-a, o czym w następnym akapicie.

Podwozie, jak i zawieszenie Yamahy sprawuje się dobrze w ciężkich warunkach leśnych, lecz silnik z fabrycznymi ustawieniami EFI już nie.
Pamiętacie jak praca silnika Yamahy doprowadzała nas do szału podczas jazdy w lesie? Stwierdziliśmy, że trzeba to trochę poprawić i pobawiliśmy się kilka godzin power tunerem (ucząc się przy okazji całej masy nowych rzeczy). Kiedy po raz pierwszy poskarżyliśmy się do Yamahy, otrzymaliśmy od nich szereg ustawień do jazdy offroadowej. Byłyby może one dobre do jazdy w otwartym terenie, jednak w lesie zupełnie się nie spisały. Stwierdziliśmy więc, że trzeba być twórczym i pogrubiliśmy krzywą paliwa z dołu oraz zredukowaliśmy czasy zapłonu. Celem było poprawienie reakcji motocykla w niskim przedziale obrotów oraz wygładzenie przełączania biegów na średnich obrotach. W efekcie motocykl chodził tak płynnie i bezproblemowo, że wszystkie poprzednie problemy uznaliśmy za niebyłe. Silnik praktycznie nigdy nie stawał, a jeżeli już się zatrzymał to jego ponowne odpalenie było dziecinnie proste.
Kolejnym etapem było sprawdzenie jak bardzo można namieszać w ustawieniach. Celem było osiągnięcie jak najgorszych parametrów jazdy. Zadziwiające jest to jak łatwo można zmienić charakterystykę motocykla. Ustawienia standardowe są dość dobre do codziennej jazdy, jednak dobrze wiedzieć, że YZ450F można łatwo dostosować do każdych warunków.

YZ Power Tuner czyni regulację EFI bezproblemową.
Werdykt? To zależy kim jesteś
CRF pozostaje bronią ostateczną na torze wyścigowym. Maszyna ta zrobi wszystko to o co ją poprosisz, nieraz trochę pomarudzi ale ostatecznie wykona polecenie.
YZF z kolei jest motocyklem dużo prostszym w prowadzeniu oraz w posiadaniu, bez względu na to gdzie jeździsz. Skąd to wiemy? Wszyscy nasi testerzy chcieli spać z YZF i żaden z nich nie chciał
wyrzucić Hondy z łóżka, jednak w ostatecznym rozrachunku, tylko jeden zawodowy kierowca wybrałby Hondę. Wszyscy pozostali pokochali Yamahę.
Kliknij i dowiedz się więcej o opisywanym modelu Yamaha »
Skontaktuj się z Nami jeśli chcesz uzyskać szczegółowe informacje o opisywanym modelu »